wynagrodzenia.pl Sedlak & Sedlak
Rejestracja O nas Kontakt Dla mediów

Wynagrodzenia w średniowiecznym Krakowie

Średniowieczny Kraków miał bardzo dogodne położenie geograficzne, wręcz znakomite ze względów gospodarczych. Przez Kraków przebiegały szlaki handlowe biegnące ze wschodu na zachód i z południa na północ. Miasto prowadziło wymianę towarową od Węgier do Flandrii, od Morza Czarnego po Wrocław. Dosyć wcześnie Kraków zaczął czerpać korzyści ze swego usytuowania obok Wawelu. W ciągu wieków mnożyły się przywileje dla kupców krakowskich. Polityka władców szła w kierunku tworzenia centrów akumulacji kapitału. Pozwalało to na zaciąganie sporych pożyczek w razie potrzeby.
Wynagrodzenia rzemieślników
Cechy całkowicie kontrolowały rzemiosło w Krakowie. Przymusowo zrzeszały wszystkich rzemieślników pracujących w określonym zakresie, czuwały nad produkcją, normując ją w zakresie ilościowym i jakościowym. Cechy ograniczały konkurencję warsztatów, dbały by każdy pracownik miał jednakowe szanse zbytu. Cech spełniał również obowiązki społeczne, opiekował się swymi członkami w czasie choroby, troszczył się o ich rodziny. Ramy życia cechowego w dość istotny sposób ograniczały swobodę wyborów indywidualnych.
Cechy ustalały nieprzekraczalne stawki wynagrodzeń dla czeladników, by gwarantując im pewne minimum, zapobiec podkupowaniu ich przez podbijanie stawki. Na ogół, wbrew patriarchalnym założeniom, stosunki w cechach nie układały się zbyt sielankowo. Na porządku dziennym były skargi czeladzi na wyzysk. Czeladnicy żalili się że choć proporcjonalnie płacą więcej od mistrzów do kasy cechowej to nie mają wpływu na dysponowanie finansami. Próba obniżenia kosztów produkcji przez mistrzów spotykała się ze stanowczą odpowiedzią czeladzi, która utworzyła nawet coś na kształt związku zawodowego, aby dochodzić swoich praw w ratuszu.
Stopa życiowa krakowskiego pospólstwa nie była zbyt wysoka. Niskie były płace rzemieślnicze. Pod koniec. XIV w. i w początkach XV dzienna płaca czeladnika wahała się od 1 - 3 groszy, robotnika niewykwalifikowanego od 1 - 1.5 gr. Trębacz na wieży mariackiej otrzymywał 8 gr. tygodniowo. Pisarz miejski miał około 2.5 grzywien miesięcznie (1 grzywna to 48 groszy). Trzeba tu jeszcze dodać świadczenia w naturze, które otrzymywali urzędnicy miejscy, tj. odzież i artykuły żywnościowe, prawdopodobnie także mieszkanie i opał.
Najstarsze dane o cenach krakowskich mamy dopiero z XIV w. Ulegały znacznym wahaniom, jednakże ogólna tendencja wzrostowa trwała do połowy XV, po czym obserwuje się pewien spadek. Jeden z najpospolitszych artykułów w średniowiecznych jadłospisach - groch, kosztuje od 4 - 6 groszy za korzec. Garniec masła można było kupić za 3 gr., podobną cenę trzeba było zapłacić za kopę jaj. Połeć mięsa wołowego kosztował od 6-9 gr. Artykuły luksusowe takie jak wino czy przyprawy były stosunkowo droższe. Cena wina wahała się od 3 - 12 gr. a cena na przykład pieprzu (za funt) to 7 gr.
Wynagrodzenia na Uniwersytecie
Powstanie Uniwersytetu zapoczątkowuje nową epokę w dziejach kulturalnych Krakowa. Król Kazimierz zdawał sobie sprawę z tego jak istotną rzeczą dla potrzeb oraz prestiżu miasta i całego państwa jest istnienie szkoły wyższej. Miasto zyskało w swym łonie korporację niepodległą prawu miejskiemu.
Król aby zachęcić wybitnych profesorów do wykładania na Uniwersytecie w Krakowie na pensje dla profesorów przeznaczył ponad 300 grzywien. Wkrótce po śmierci króla Kazimierza Uniwersytet podupadł. Dzięki fundatorom i samej osobie króla Władysława Jagiełły Uniwersytet udało się podźwignąć.
Kariera naukowa średniowiecznego intelektualisty nie należała do łatwych ani szybkich dróg awansu życiowego. Zarobki profesorskie były niskie i nieregularne, często stanowiły je głównie wpłaty studentów, na regularne pobory czekano nieraz długo. Mistrzowie skarżyli się, że np. w 1408 wielu z nich nie dostało nawet należnych im 13 gr. na tydzień a inni nie otrzymali zgoła nic. Przy tak niskich zarobkach kara za spóźnienie się do kolegium (gdzie mieszkali mistrzowie) i powrót po zamknięciu bram wynosiła 6 gr. Za nocowanie poza kolegium groziły kary nawet do kopy groszy lub nawet wykluczenie z kolegium.
Pracownicy naukowi byli tak ubodzy, że w 1449 r. Uniwersytet postanowił im przyjść z pomocą i zakupił sukno na togi. Magistrzy spłacali swój dług w ratach, po 4 floreny co pół roku. Rzecz była istotna, bez togi magister nie mógł być wybrany na dziekana.


Piotr Stojek

Bibliografia:
  1. A. Jelicz, Życie codzienne w średniowiecznym Krakowie, Warszawa, PIW, 1965
  2. A. Swaryczewski, Płatnerze Krakowscy, Warszawa - Kraków, PWN, 1987

Data publikacji: 15.01.2003

 
Ocena: Kliknij aby ocenić 

 
napisz do nas



Zobacz także artykuły z kategorii Publicystyka: Wynagrodzenia Polaków w 2011 roku. Podsumowanie Ogólnopolskiego Badania Wynagrodzeń (OBW) (płatny)
Raport: Kariery absolwentów (bezpłatny)
Ile zarabia „prawa ręka szefa”? Wynagrodzenia sekretarek, asystentek i recepcjonistek (bezpłatny)
Praca idealna dla studenta? Czyli o zarobkach w gastronomii (bezpłatny)


Przypominamy, że zgodnie z pkt 2.6 - 2.7 regulaminu kopiowanie, przetwarzanie
i wykorzystywanie tekstów portalu w innych celach niż użytku osobistego wymaga pisemnej zgody redakcji.
Kontakt: witek@sedlak.pl

Zapraszamy również do zapoznania się z regulaminem korzystania z portalu
rynekpracy.pl sedlak.pl raportyplacowe.pl