Jessi Walter była niegdyś zwana „cudownym dzieckiem Wall Street”. Mając niespełna 21 lat ukończyła studia ekonomiczne na Harvardzie i znalazła zatrudnienie w banku inwestycyjnym Bear Stearns. Równie szybko awansowała na wiceprezesa ds. strategii kredytowej. Jednak w marcu 2008 roku jej kariera prysła jak bańka mydlana: bank ogłosił upadłość, a 26-latka znalazła się bez pracy. Podobne historie można by mnożyć w dobie obecnego kryzysu. Jak będzie zatem wyglądać sytuacja na rynku pracy osób, które w ciągu ostatnich dwóch lat padły ofiarą masowych zwolnień? Czy uda im się kiedykolwiek powrócić do dawnego poziomu płac? Niestety, odpowiedzi na te pytania nie napawają optymizmem.
Pesymistyczna prognoza przyszłości
Utrata pracy w trudnych czasach może permanentnie odbić się na wysokości późniejszego wynagrodzenia. Do tego wniosku doszła grupa naukowców zgromadzonych wokół profesora ekonomii Tilla von Wachter z nowojorskiego
Columbia University. Autorzy przeanalizowali, we współpracy z federalnym Urzędem ds. Ubezpieczeń Społecznych, dane setek tysięcy osób, które straciły pracę na skutek głębokiej recesji z początku lat 80-tych. W przeprowadzonych badaniach uwzględniono wyłącznie osoby w wieku od 25 do 53 lat, które przed wypowiedzeniem umowy o pracę były zatrudnione w pełnym wymiarze czasu pracy przez okres co najmniej 5 lat. Jak się okazuje, tylko jedna osoba na dziesięć uszła bez uszczerbku po utracie pracy i osiągnęła swój poprzedni poziom płac. Tymczasem zarobki większości zwolnionych pracowników były w ciągu pierwszych kilku miesięcy o 30% niższe niż w przypadku osób, którym udało się utrzymać swoją posadę. Po upływie kolejnych 10 latach różnica dochodów miedzy tymi dwoma grupami utrzymywała się na poziomie 20%, a po dwóch dekadach wynosiła 15%.
To samo badanie pokazało, że na największą redukcję wynagrodzeń narażone były zwolnione osoby o najdłuższym stażu pracy w firmie oraz te o niższym wykształceniu. W równie ponurej sytuacji znaleźli się pracownicy, którzy przed utratą pracy zarabiali najwięcej - o ile wynagrodzenie zatrudnionych w produkcji spadło przeciętnie o 20%, w przypadku bankierów straty te wyniosły nawet 40%. Co ciekawe, wyniki analiz dowodzą, że także pod względem zdrowotnym utrata pracy w okresie pogorszenia koniunktury gospodarczej nie wróży nic dobrego. Szczególnie u mężczyzn, którzy stali się bezrobotnymi na skutek fali masowych zwolnień, prawie dwukrotnie zwiększa się prawdopodobieństwo wystąpienia nagłej śmierci z powodu chorób serca. Nawet osoby, które znalazły nową posadę miały o 10-15% podwyższone ryzyko śmierci, co w przypadku mężczyzn w wieku 40 lat wiązało się z utrata 1,5 roku życia. Autor badania, prof. von Wachter, podkreśla jednak, że taki wynik może być dodatkowo uwarunkowany złą sytuacją opieki zdrowotnej w Stanach Zjednoczonych.
Na uwagę zasługują również badania zrealizowane przez naukowców z Connecticut, które pokazały, że spadek wynagrodzeń spowodowany utratą pracy w okresie recesji może być od 1,7 do 3,9 razy większy niż w okresie ekspansji gospodarki. Poniżej przedstawiono szczegółowe wyniki:
- niezależnie od płci, wieku i wielkości firmy, pracownicy doświadczają najdotkliwszej redukcji poziomu wynagrodzeń wówczas, gdy utrata pracy następuje w trudnych warunkach ekonomicznych,
- w przypadku osób, które padły ofiarą masowych zwolnień w czasie rozkwitu gospodarczego, spadek zarobków po upływie 6 lat wynosi 7,2%, natomiast dla osób zwolnionych w okresie recesji analogiczny wskaźnik ma wartość 18,2%,
- pracownicy wszystkich gałęzi przemysłu (z wyjątkiem usług finansowych) odczuwają znacznie większe straty dochodów wtedy, gdy utrata pracy następuje w czasie recesji,
- dla wszystkich pracowników spoza branży produkcyjnej, straty w poziomie płac są największe w przypadku osób, które podjęły nową pracę w innym sektorze, a tendencja ta występuje niezależnie od panujących warunków gospodarczych,
- w okresie korzystnej koniunktury gospodarczej pracownicy produkcyjni, którzy opuszczą swoją branżę w celu znalezienia lepszej pracy, doświadczają długoterminowej obniżki płac podobnej do tej, jaką ponoszą osoby, które pozostały w tym samym sektorze po utracie pracy. Z kolei niestabilna sytuacja na rynku przyczynia się do wyraźnej redukcji wynagrodzeń osób szukających nowego zatrudnienia w innej gałęzi przemysłu,
- obniżenie poziomu wynagrodzeń jest tym większe, im częściej osoby tracą pracę lub otrzymują świadczenia dla bezrobotnych. Również w tym przypadku, najbardziej odczuwalny spadek wynagrodzeń pojawia się w trudnych warunkach rynkowych,
- w okresie boomu ekonomicznego, pracownicy, którzy rozstają się ze swoim pracodawcą z przyczyn innych niż restrukturyzacja zatrudnienia, w ciągu następnych 6 lat nie muszą obawiać się o swoje wynagrodzenia. Jeżeli taka sytuacja zaistnieje w dobie kryzysu, redukcja wynagrodzenia nawet po 6 latach od zmiany miejsca pracy wynosi 6,7%.
Jak się okazuje, obserwowane zjawisko nie ogranicza się wyłącznie do Stanów Zjednoczonych. Według danych
Instytutu Przyszłości Pracy (IZA) w Bonn oraz
Instytutu Rynku Pracy i Badań Zawodowych (IAB) w Norymberdze, także w Niemczech utrata pracy w okresie ostatniej recesji z lat 80-tych znalazła odzwierciedlenie w późniejszym poziomie płac – nawet po 15 latach zwolnione wówczas osoby zarabiały o 10-15% mniej w porównaniu z grupą referencyjną.
W Polsce takich danych niestety nie mamy. Biorąc jednak pod uwagę dużą uniwersalność i stabilność otrzymanych wyników, można spodziewać się również w naszym kraju długotrwałego spadku wynagrodzeń na skutek utraty pracy.
Dlaczego redukcja wynagrodzeń?
Według specjalistów, jedną z głównych przyczyn gorszego wynagradzania osób, które utraciły pracę w okresie recesji, jest to, że są one o wiele bardziej narażone na ponowne zwolnienie w najbliższej perspektywie czasowej. Ponadto, w przypadku tej grupy pracowników zwiększa się prawdopodobieństwo podjęcia pracy, która nie motywuje i tym samym przyczynia się w sposób pośredni do kolejnej zmiany miejsca zatrudnienia. Jak podkreśla prof. von Wachter, znalezienie nowej posady, która zapewnia porównywalny poziom płac to także kwestia szczęścia. Ci, którzy mają go mniej, muszą często porzucić ambitne cele zawodowe i przyjąć niekorzystną dla siebie ofertę pracy.
Kolejnym istotnym czynnikiem warunkującym redukcję wynagrodzeń po utracie pracy jest problem z przekwalifikowaniem się. Dotyczy on w szczególności starszych pracowników, którzy od lat byli zatrudnieni u tego samego pracodawcy. Osoby te posiadają bowiem bardzo specjalistyczne, niszowe umiejętności, które w innym przedsiębiorstwie mogą okazać się zupełnie nieprzydatne. To z kolei przekłada się negatywnie na osiągane przez nich zarobki.
Również długotrwałe bezrobocie spowodowane trudnością ze znalezieniem nowej pracy wpływa niekorzystnie na poziom późniejszych zarobków. Jak twierdzi profesor ekonomii, Laurence Ball z
Johns Hopkins University, im dłużej pracownik przebywa na bezrobociu, tym mniej atrakcyjny staje się w oczach potencjalnego pracodawcy. Nie dziwi więc fakt, że osoby pozbawione pracy przez dłuższy okres muszą niejednokrotnie zaakceptować dużo niższe zarobki od tych, które otrzymywały przed krachem gospodarczym.
Czy wyniki powyższych badań mogą zyskać na aktualność w dobie obecnego kryzysu?
Jak podaje amerykańskie Ministerstwo Pracy, tylko w listopadzie tego roku przeprowadzono 1 797 akcji masowych zwolnień, które objęły swym zasięgiem 165 346 pracowników. W tym największe redukcje dosięgły branże tradycyjnie zdominowane przez mężczyzn (budownictwo, produkcja, telekomunikacja, finanse). Również stopa bezrobocia osiągnęła alarmujący poziom 10%, porównywalny do tego z kwietnia 1983 roku. Wszystko więc wskazuje na to, że mamy do czynienia z powtórką frustrującego scenariusza z lat 80-tych. Jednak, jak podkreślają eksperci, widmo obecnego kryzysu może zaciążyć nad losem wielu milionów osób jeszcze dotkliwiej, jak wówczas przed 26 laty.
A jak wygląda sytuacja w Polsce? Z danych GUS na koniec listopada 2009 roku wynika, że bezrobocie rejestrowane w kraju wzrosło do 11,4%. W okresie pierwszych trzech kwartałów 369 900 miejsc pracy zostało zlikwidowane, a tylko 5% zakładów pracy pod koniec trzeciego kwartału dysponowało nowymi etatami. A to znaczy, że osoby pozbawione pracy będą miały nie tylko trudności ze znalezieniem ponownego zatrudnienia, ale także muszą pogodzić się z perspektywą niższych zarobków.
Pomoc dla osób dotkniętych falą masowych zwolnień
Dla wielu osób nagła utrata pracy w okresie recesji jest upadkiem, z którego trudno się podnieść. „Gdybym mogła opisać moje emocje, byłoby to połączenie rozczarowania z niezadowoleniem. Myślałam, że dzięki ciężkiej pracy i licznym poświęceniom uda mi się wrócić do poprzedniego poziomu płac, jednak tak się nie stało.” - mówi Lisa Comptom, która niegdyś zarabiała ponad 130 000 USD, a dziś po utracie pracy w 2001 roku może liczyć na niespełna 50 000 USD. Podobne skargi można usłyszeć z ust tysięcy osób. Wielu, by uporać się z pojawiającymi się problemami finansowymi, zmuszonych jest do drastycznej zmiany swojego dotychczasowego stylu życia i wypracowania nowych nawyków oszczędzania. Inni pozostają miesiącami, a nawet latami bez pracy.
Mając zatem na uwadze negatywny wpływ utraty pracy na przyszłe zarobki, szczególnie ważna jest pomoc adresowana do byłych pracowników w celu jak najszybszego powrotu do życia zawodowego. Pomoc ta nie powinna się jednak ograniczać do pośrednictwa w znalezieniu pracy, ale również stwarzać możliwości przekwalifikowania się. Równie efektywną strategią na załagodzenie tego zjawiska może okazać się wprowadzenie polityki uniemożliwiającej masowe zwolnienia lub wspierające podjęcie własnej działalności gospodarczej przez osoby bezrobotne. Dla przykładu, już dziś niektóre stany, takie jak Nowy Jork, przydzielają dotacje dla firm, które zobowiązały się utrzymać miejsca pracy pomimo trwającego kryzysu.
Jessi Walter potrzebowała kilku tygodni, by otrząsnąć się z szoku po utracie pracy. Po długiej refleksji postanowiła jednak zrealizować jedno ze swoich największych marzeń – otworzyła szkołę kucharską dla dzieci. Nowe przedsięwzięcie „
Cupcake Kids” okazało się strzałem w dziesiątkę i już dziś przynosi zyski. Na pytanie, czy jej zarobki kiedykolwiek powrócą do sześciocyfrowego poziomu z czasów „
Bear Stearns”, Jessi Walter odpowiada optymistycznie: „Wszystko jest możliwe”.
Aleksandra Czajka
Sedlak & Sedlak
Bibliografia:
1. M. Benjamin, R. Miller, “Great Recession” will redefine full employment as jobs vanish, http://www.bloomberg.com.
2. C. Budras, Zurück auf los, http://www.faz.de.
3. C. Budras, S. Astheimer, Entlassene verdienen noch nach 15 Jahren weniger, http://www.faz.de.
4. G. Burns, Laid off? You’ll likely never make as much, http://www.chicagotribune.com.
5. K.A. Couch, N.A. Jolly, D.W. Placzek, Mass layoffs and impact on eatnings during recessions and expansions, Connecticut Department of Labor, 2009.
6. M. Luo, Income loss persists long after layoffs, http://www.nytimes.com.
7. T. von Wachter, J. Song, J. Manchester, Long-term earnings losses due to job separation during the 1982 recession: An analysis using longitudinal administrative data from 1974 to 2004, Columbia University, 2009.
8. http://www.bls.gov.
9. http://www. stat.gov.pl.
Data publikacji: 03.05.2010
Przypominamy, że zgodnie z pkt 2.6 - 2.7 regulaminu kopiowanie, przetwarzanie
i wykorzystywanie tekstów portalu w innych celach niż użytku osobistego wymaga pisemnej zgody redakcji.