wynagrodzenia.pl Sedlak & Sedlak
Rejestracja O nas Kontakt Dla mediów

Bogactwo świata benefitów

Niektórzy mówią, iż jeśli chodzi o wynagrodzenia to niewiele nowego da się wymyślić. W pewnych kwestiach trudno się z tym stwierdzeniem nie zgodzić. Jest jednak obszar, który zdecydowanie przeczy powyższej tezie. Mowa tu o benefitach pracowniczych, szczególnie w krajach wysoko rozwiniętych. W zakresie świadczeń pozapłacowych co rusz powstają tam nowe rozwiązania. Niektóre z nich mogą nam się wydać absurdalne, komiczne, groteskowe lub nieżyciowe. I to dosłownie, jeśli weźmiemy pod uwagę, że pewna włoska firma oferuje swoim pracownikom bony pogrzebowe. Właśnie o tym oraz o wielu innych ciekawych, zabawnych i fascynujących benefitach traktuje niniejszy artykuł.

Najlepszym porównaniem dla świata benefitów pracowniczych w niektórych krajach, takich jak USA, Wielka Brytania, Japonia, państwa skandynawskie, będzie oceaniczna rafa koralowa. Jest on równie ciekawy, kolorowy i intrygujący. Dla nas, benefitowych tradycjonalistów, może być również czasem śmieszny i niezrozumiały. Wynika to z tego, iż gdzieniegdzie benefity są już wręcz sztuką, którą zajmują się specjaliści obdarzeni niezwykłą wyobraźnią i mający odpowiednie narzędzia prawne. I nawet jeśli czasem niektóre rozwiązania wydają się absurdalne, to warto pamiętać zasadę, przyświecającą działalności coraz większej liczby pracodawców. Więcej benefitów oznacza większe zadowolenie załogi, bardziej zadowoleni pracownicy to bardziej lojalni pracownicy, a bardziej lojalni pracownicy to niższe koszty i wyższe zyski.

Bogactwo świata benefitów doskonale prezentuje raport, przygotowany przez stowarzyszenie SHRM. W przeprowadzonym badaniu wyróżniono aż 274 typy świadczeń pozapłacowych. [SHRM, 2009, s. 1] A trzeba pamiętać, iż benefity należące do poszczególnych typów różnią się również między sobą w zależności od rozwiązań przyjętych w poszczególnych firmach. Wśród tak dużej ilości świadczeń pracowniczych z łatwością można odnaleźć takie, które są co najmniej intrygujące. I to właśnie nim poświęcony jest niniejszy artykuł.


Pracodawco – zapłać za płeć

Prywatna opieka medyczna to jeden z najbardziej pożądanych benefitów pracowniczych. Jej zakres może być jednak bardzo różny. Wizyty u lekarza internisty oraz podstawowe badania to oczywistość. Zapewnienie opieki specjalisty również jest już stosunkowo często spotykane w bogatszych pakietach, wykupywanych pracownikom przez polskich pracodawców. A co na przykład z bezpłatnymi zabiegami akupunktury? Na te już raczej liczyć nie możemy. Nie zdarza się również często, aby pracodawcy sponsorowali zatrudnionym uczestnictwo w różnego rodzaju grupach wsparcia bądź programach wychodzenia z depresji.
Jednym z najbardziej kosztownych elementów opieki medycznej są wszelkiego rodzaju zabiegi, szczególnie te poważne. Pomimo tego, niektórzy amerykańscy pracodawcy finansują swoim pracownikom między innymi: laserową korekcję wad wzroku, zapłodnienie in-vitro oraz inne metody leczenia bezpłodności, a także... operację zmiany płci. [SHRM, 2009, s. 11]


Lepiej zapobiegać niż leczyć

Tę zasadę pracodawcy zdają się traktować bardzo poważnie. Coraz większą popularnością cieszy się zapewnienie różnych usług bezpośrednio w miejscu pracy. I tak, niektórzy pracownicy mogą skorzystać tam z takich udogodnień jak: siłownia i fitness, gabinet masażu, osobne pomieszczenie dla osób chorych bądź też pokój, w którym można się zdrzemnąć. Przy niektórych zakładach są nawet całe kliniki, opiekujące się na bieżąco załogą i monitorujące kondycję zdrowotną zatrudnionych. Ale to oczywiście nie wszystko w tym zakresie. Pracodawcy uruchamiają również specjalne programy, które mają pomóc rzucić pracownikom palenie bądź też pozbyć się zbędnych kilogramów. Co ciekawe, za osiągnięcia w tym zakresie są często przewidziane specjalne premie i nagrody. Czyli na przykład Pan John przynosi zaświadczenie, iż udało mu się schudnąć 5 kilo, a na koniec miesiąca wypłata, wpływająca na jego konto, jest widocznie większa. Zatrudnieni mają również szerokie możliwości korzystania z konsultacji i szkoleń w zakresie dbania o zdrowie, udzielania pierwszej pomocy, technik redukcji stresu etc.
Nie zapomniano również o haśle „sport to zdrowie”. Jedna czwarta amerykańskich organizacji i przedsiębiorstw utrzymuje firmowe drużyny sportowe, sponsorując im stroje, wyposażenie, możliwości treningów i rozgrywki. [SHRM, 2009, s. 35]


Bony bonom nie równe

Zdawałoby się, iż jednym z mniej ciekawych benefitów są wszelkiego rodzaju bony. Ale to zależy, na co opiewają. Można przecież w tej formie zafundować pracownikom ciekawe wycieczki, lot balonem, przejazd superszybkim samochodem lub też udział w nietypowych imprezach. Gdy zaś oferta firm organizujących imprezy i dostarczających ciekawych pomysłów na podarunek nie spełnia wszystkich oczekiwań pracodawców, można wtedy samodzielnie poszukać bardziej oryginalnych rozwiązań. Tak uczynił właściciel włoskiej firmy Costan. Swojej ośmiuset osobowej załodze zaoferował on bony pogrzebowe. Każdy z beneficjentów otrzymał obietnicę wypłacenia po śmierci 5 tysięcy EUR jego rodzinie. Środki będą mogły zostać wykorzystane na pokrycie kosztów pogrzebu lub przeznaczone na cel dobroczynny, poświęcony pamięci zmarłego. Dodatkowo, dzięki umowie dyrekcji z zakładem pogrzebowym, pracownicy firmy i członkowie ich rodzin mają zagwarantowany pogrzeb w niezwykle korzystnej cenie 2 449 EUR.
W kontekście tych pogrzebowych rozwiązań warto jeszcze zwrócić uwagę na Japonię. Znając tamtejszą kulturę pracy, w której firma jest równie ważna, a czasami ważniejsza niż dom, nie dziwi fakt, iż korporacje mają wpływ na życie pracowników do końca. I to dosłownie, gdyż w ramach świadczeń pozapłacowych czasami wykupują one swoim pracownikom miejsca na cmentarzu. Co ciekawe, jest to kosztowny benefit , gdyż ziemia na japońskich cmentarzach jest droga.


Miło jest podróżować

Amerykanie są uznawani za jedną z najbardziej mobilnych sił roboczych. W tych migracjach mogą liczyć na znaczące wsparcie pracodawców. Ci, przy pomocy pośredników, pomagają znaleźć nowy dom, wynegocjować korzystne warunki kupna lub wynajmu oraz uzyskać dobrą cenę za sprzedaż starego lokum. Niektórzy pracodawcy pokrywają również koszty wynikające z przenosin, w tym różnicę kosztów życia.
Gdy jednak pracownik unika przenosin, ale za to woli często podróżować, to też może z tego czerpać liczne korzyści – oczywiście sponsorowane przez pracodawcę. W USA prawie 70% z nich pozwala swoim pracownikom uczestniczyć w programach promocyjnych linii lotniczych mimo, iż faktury za loty są rozliczane w koszty pracodawcy. [SHRM, 2009, s. 35] W ponad połowie amerykańskich firm nie trzeba się martwić o drogie rozmowy telefoniczne, prowadzone z rodziną i znajomymi z odległych miejsc. Koszty również pokrywa pracodawca. Część firm stara się także uprzyjemnić pracownikom pobyt w hotelach podczas podróży służbowych. Mają oni wtedy pozwolenie na korzystanie z wszelkich, przede wszystkim dodatkowo płatnych uciech, oferowanych przez hotel (na przykład barek w pokoju lub hotelowa wypożyczalnia filmów).


Pomożecie? Pomożemy!

Coraz większego znaczenia nabierają benefity, które pomagają zorganizować i usprawnić życie prywatne pracowników, w tym na przykład sprawy rodzinne, nawet bardzo osobiste. Na szczególną pomoc mogą liczyć rodzice. Przykładowo, w wyjątkowych („awaryjnych”) sytuacjach pracownicy mogą przyprowadzić do pracy swoje dzieci. Pociechy towarzyszą im w czasie wykonywania obowiązków służbowych lub pozostają pod opieką wykwalifikowanej opiekunki. W wielu firmach stosowane są również dotacje do wydatków ponoszonych na opłacenie przedszkoli, centrów opieki nad dziećmi i niań. Czasami nawet sami pracodawcy zakładają prywatne przedszkola, przeznaczone wyłącznie dla pociech pracowników. W kontekście rodzicielstwa warto wspomnieć, iż jedna dziesiąta amerykańskich firm oferuje swoim pracownikom jako benefit aktywną i intensywną pomoc w załatwieniu wszelkich formalności i obowiązków, związanych z adopcją dziecka. [SHRM, 2009, s. 30]
Ale życie pracownikowi można ułatwić również na wiele innych sposobów. Na przykład zapewniając zakład fryzjerski na terenie zakładu pracy. Bankomat w miejscu pracy również jest miłym udogodnieniem. Można także urządzić stołówkę, która będzie przygotowywać pracownikom i ich rodzinom posiłki na wynos. Niektórzy pracodawcy troszczą się o prywatne listy oraz paczki pracowników i nadają je wraz z firmową korespondencją.


Benefit na każdą okazję

Bogactwo świata benefitów i coraz bardziej rozbudowane pakiety, oferowane przez pracodawców, prowadzą do tego, iż w zasadzie każdy pracownik może znaleźć świadczenie, które będzie dla niego satysfakcjonujące i ułatwi mu pracę bądź życie.

Przykładowo, dla osób zaangażowanych w działalność społeczną i charytatywną pracodawcy przewidują specjalne, płatne urlopy. Z kolei ci, którzy bywać na imprezach dobroczynnych powinni (choć nie zawsze mają ochotę), są motywowani do udziału w tego typu przedsięwzięciach pieniężnymi dodatkami do wynagrodzenia.

Osobom, chcącym huczniej celebrować swoje urodziny, niektóre firmy oferują dodatkowy, płatny urlop w tenże szczególny dzień. Trzeba jednak zaznaczyć, iż benefit ten nie jest stosowany powszechnie.

Z kolei dla tych pracowników, którym życie prywatne nie układa się najlepiej, też znajdzie się odpowiedni benefit – urlop na zagojenie złamanego serca. Co ciekawe, rozwiązanie to często dyskryminuje mężczyzn i jest przewidziane głównie dla płci pięknej. Tak więc, gdy pracownica przeżyje zawód miłosny lub też inną osobistą tragedię, wtedy należy jej się wolne na wypłakanie i „dojście do siebie”. Jedna z japońskich korporacji dokonała nawet rozróżnienia ilości oferowanego urlopu, w zależności od wieku nieszczęśniczki. 1 dzień dla pań poniżej 24 roku życia, 2 dni dla kobiet w wieku 25-29 lat i 3 dni dla kobiet starszych niż 29 lat. [Heathfield, 2008]

W zasadzie nie budzi już zdziwienia widok pracowników poważnych instytucji, udających się w piątek do pracy... w krótkich spodenkach bądź w t-shirtach. To „casual friday” – jeden dzień tygodnia (najczęściej piątek) w którym nie trzeba przestrzegać korporacyjnych zasad, odnoszących się do ubioru.

Oferowanymi benefitami można również usatysfakcjonować miłośników zwierząt. Ubezpieczenie zdrowotne dla psa, kota albo innego pupila, oferowane pracownikowi w pakiecie świadczeń dodatkowych – to już nic nowego. Swoje zwierzaki można również czasem przyprowadzić do pracy. Jest to na tyle popularne, iż w niektórych firmach powstały nawet specjalne harmonogramy, określające kto i w jaki dzień może przyjść do pracy ze swoim pupilem.

Pakiety szkoleń, oferowanych pracownikom, to temat na osobny artykuł. Bo przecież nic nie stoi na przeszkodzie, aby pracownicy szkolili się i dokształcali nie tylko w obszarach związanych z wykonywanym zawodem. Przykładowo, mogą się również uczyć: samoobrony, bycia dobrym tatą, organizacji życia po narodzinach dziecka, dynamicznej lub ekologicznej jazdy samochodem i wielu innych, przydatnych w życiu umiejętności.


Benefit po białorusku

Ciekawe świadczenie dodatkowe udało się odnaleźć również na Białorusi. Nie było ono jednak podyktowane najnowszymi trendami w wynagradzaniu, ale wymuszone brakiem środków. I będąc szczerym, pracownikom, którzy tenże benefit otrzymali należy raczej współczuć. Otóż osoby zatrudnione w państwowych zakładach w rejonie bragińskim otrzymały swego czasu część wypłaty w postaci cebuli. Nie było na nią popytu, więc zalegała w magazynach. W takim wypadku postanowiono uszczęśliwić tym warzywem pracowników. Wiceprzewodniczący bragińskiej administracji skomentował sytuację w następujący sposób: „Ja sam dostałem 20 kg cebuli. Jest naprawdę zdrowa i smaczna i nie widzę żadnego powodu do niezadowolenia”. Niby prawda, a że do rozdania było 51 ton cebuli, to władza na jakiś czas nie musiała się martwić o pozapłacowe składniki wynagrodzeń. [Poczobut, 2009]


Top benefity

Trzeba przyznać, iż szczególnie intrygujące informacje odnośnie benefitów można odkryć w sprawozdaniach finansowych amerykańskich firm i organizacji. Jak się okazuje, nie wystarczy mieć po prostu samochód służbowy. Pojazd musi być wystarczająco wyrafinowany. I tak, były prezes instytucji kulturalnej J. Paul Getty Trust uznał, iż najlepszym autem służbowym będzie dla niego Porsche Cayenne SUV. Oczywiście w pełni wyposażone– między innymi w najlepszy system nagłaśniający i jak największy, przeszklony, panoramiczny dach. Z kolei prezes Macy’s Inc, firmy z branży odzieżowej, zakupił do swoich podróży służbowych ogromny, opancerzony samochód terenowy marki Hummer.
Samochód, nawet najnowocześniejszy i najbardziej wyrafinowany, jest jednak tylko samochodem. Znacznie ciekawszymi środkami lokomocji są odrzutowce i jachty. Żeby się jednak wyróżniać, nie wystarczy już po prostu mieć odrzutowiec. Albo kilka odrzutowców. Trzeba jeszcze odpowiednio je zaparkować, najlepiej niedaleko od miejsca pracy, co oczywiście jest również bardzo komfortowym rozwiązaniem. Do takiego wniosku doszli właściciele Google Inc. Za 1,3 miliona USD (ponad 3,5 miliona PLN) rocznie wynajmują oni miejsce na lotnisku NASA, oddalonym nieco ponad 3 kilometry od siedziby firmy w Mountain View.
A propos odrzutowców warto wspomnieć, iż niektóre firmy postanowiły wykorzystać je dodatkowo, a nie tylko i wyłącznie do lotów dyrektorów najwyższej rangi. Wymyślono benefit dla najlepszych pracowników – przelot służbowym samolotem na fotelu drugiego pilota.

Samolot dla prezesów międzynarodowych korporacji może być narzędziem zrozumiałym – w końcu powinni oni móc przemieszczać się błyskawicznie między filiami i oddziałami. Jednakże firmowy jacht morski można potraktować już jako ekstrawagancję. Ale z takiego benefitu mógł korzystać prezes InfoGroup - Vinod Gupta. [Leder, 2009] Benefit ten, kosztujący rocznie 800 000 USD, miałby większe uzasadnienie, gdyby korporacja miała swoją siedzibę w którymś z miast amerykańskiego wybrzeża. Tymczasem centrala InfoGroup umiejscowiona jest w mieście Omaha, w stanie Nebraska, który nie ma dostępu do otwartego morza. Trzeba jednak pamiętać, iż panu Gupcie zaoferowano również możliwość korzystania z firmowego odrzutowca dla celów prywatnych. Tak więc od morskich wypraw dzieliło go raptem kilka godzin lotu.

Mieszkanie prezesa też musi być odpowiednie. Do takiego wniosku doszli zarządzający w korporacji GE i płacili 80 000 USD (220 000 PLN) miesięcznego czynszu za apartament na Manhattanie, zajmowany przez byłego prezesa Jacka Welcha. [Satterfield]
Ale jeśli chodzi o służbowe mieszkania i apartamenty, to można znaleźć jeszcze ciekawsze fakty. Otóż skomplikowanie świadczeń dla menedżerów najwyższego szczebla z amerykańskich spółek jest tak duże, iż czasami prowadzi do mniej lub bardziej celowych absurdów. Przykładowo, Steven Elliot z Bank of New York otrzymał w ramach pakietu benefitów służbowy apartament. Równocześnie firma zwracała mu koszty związane z faktem, iż nie korzysta on z apartamentu zapewnianego przez pracodawcę. A te były całkiem pokaźne – prawie 150 000 USD rocznie. [Leder, 2008a]

Niezwykle kosztowne, ale czasami również bardzo ciekawe świadczenia da się wynegocjować, ustępując z dyrektorskiego stanowiska. Mogą to być miliony w gotówce lub akcjach, sportowe samochody i odrzutowce. Ale bywa również, że zaciekłe negocjacje toczą się (równolegle!) o umeblowanie biura i dożywotnie bezpłatne miejsce parkingowe na lotnisku. [Leder, 2008b]


Marzy się...

Mimo, iż w niektórych krajach świat benefitów jest niezwykle urozmaicony, to pracownikom jest wciąż mało. Czego chcieliby jeszcze? Jak wynika z badań, przeprowadzonych przez TNS i serwis Employee benefits, przede wszystkim sześciotygodniowych, płatnych wakacji. Lub też długich, kilkumiesięcznych urlopów od pracy, po przepracowaniu odpowiedniego czasu. Pracownicy chcieliby również, aby samochody służbowe były efektownymi autami sportowymi. Wycieczki firmowe koniecznie powinny być wojażami zagranicznymi, a każdy pracownik powinien dysponować własnym mini-barkiem, uzupełnianym na koszt pracodawcy. [Employee benefits, 2006] Realizacji tych oraz innych, indywidualnych marzeń benefitowych życzymy naszym szanownym Użytkownikom z całego serca.

Zobacz także: Raport "Świadczenia pozapłacowe w firmach w 2009 roku"

Grzegorz Spólnik

Bibliografia:
1. Employee benefits (2006) What employees really want, www.employeebenefits.co.uk.
2. Heathfield S. (2008) Take heartache leave, www.humanresources.about.com.
3. Leder M. (2008a) Proxy madness!, www.footnoted.org.
4. Leder M. (2008b) And now, severence parking..., www.footnoted.org.
5. Leder M. (2009) Revisiting expenses at InfoGroup..., www.footnoted.org.
6. Poczobut A. (2009) Cebula zamiast wypłaty, www.wyborcza.pl.
7. Satterfield B. 7 totally insane executive perks, www.hrworld.com.
8. SHRM (2009), Employee benefits 2009, www.shrm.org.

Data publikacji: 17.05.2010

 
Ocena: Kliknij aby ocenić 

 
napisz do nas
Przypominamy, że zgodnie z pkt 2.6 - 2.7 regulaminu kopiowanie, przetwarzanie
i wykorzystywanie tekstów portalu w innych celach niż użytku osobistego wymaga pisemnej zgody redakcji.
rynekpracy.pl sedlak.pl raportyplacowe.pl