Najbogatsi europejczycy według magazynu Forbes.
Aktualnie Europa może poszczycić się 196 miliarderami. Jest ich aż o 102 mniej niż w poprzednim zestawieniu. Z tych, którzy wciąż posiadają majątki warte więcej niż miliard USD, tylko dwudziestu nie ubyło pieniędzy w zeszłym roku.
Aby być w grupie 25 najbogatszych Europejczyków wystarczy mieć 6 miliardów USD (w 2007 kwota graniczna wynosiła 12 miliardów USD). Z elitarnej dwudziestki piątki wypadło aż 8 Rosjan, w tym Oleg Deripaska, który w ubiegłorocznym zestawieniu zajmował drugie miejsce. Aktualnie najbogatszym europejczykiem jest Szwed – Ingvar Kamprad, właściciel sieci IKEA. Jego majątek został oszacowany na 22 miliardy USD. Kolejne miejsca zajęli Karl Albrecht (21,5 miliarda USD) i jego brat Theo Albrecht (18,8 miliarda USD), właściciele sieci supermarketów Aldi Sud i Aldi Nord. Miejsce czwarte przypadło Amancio Ortedze, którego majątek wycenia się na 18,3 miliarda USD. Pierwszą piątkę zamyka najbogatszy Francuz - Bernard Arnault.
(Forbes, 03.2009)
Barack Obama, prezydent USA dorabia jako pisarz. Idzie mu całkiem nieźle.
Dwie jego ksiązki („
Dreams from My Father: A Story of Race and Inheritance” i „
The Audacity of Hope: Thoughts on Reclaiming the American Dream”) przyniosły mu w 2008 roku dochód rzędu 2,5 miliona USD. W roku bieżącym Obama przyjął już zaliczkę za specjalne opracowanie swej biografii. Podpisał też umowę na kolejną książkę, którą napisze, gdy przestanie być prezydentem. Ile wtedy wyniesie jego honorarium? Na razie nie wiadomo, ale Bill Clinton za książkę „Moje życie” zainkasował 15 milionów USD, a Tony Blair za spisanie swoich wspomnień otrzymał gażę w wysokości 5,8 miliona EUR.
(onet.pl, 03.2009)
Białorusini pracujący w państwowych zakładach w rejonie bragińskim otrzymają część marcowych wypłat w cebuli.
To nie czarny humor, a rozporządzenie miejscowej administracji, która uzasadnia je brakiem rynków zbytu tego warzywa. Wiceprzewodniczący bragińskiej administracji skomentował sytuację w następujący sposób: „Ja sam dostałem 20 kg cebuli. Jest naprawdę zdrowa i smaczna i nie widzę żadnego powodu do niezadowolenia”. Niby prawda, a że do rozdania jest 51 ton cebuli, to władza nie ma się co martwić o pozapłacowe składniki wynagrodzeń.
(wyborcza.pl, 03.2009)
100 najbogatszych Polaków wg miesięcznika Forbes. Najbogatszym Polakiem jest... Zygmunt Solorz-Żak.
Z majątkiem wartym 3,9 miliarda USD przewodzi on w rankingu stworzonym przez magazyn „Forbes”. Z pierwszego miejsca na drugie spadł Leszek Czarnecki, którego majątek wycenia się na 2,4 miliarda USD. Kolejne miejsca zajęli Michał Sołowow (2 miliardy USD), działający w branży farmaceutycznej Anna Woźniak-Starak i Jerzy Starak (wspólnie 2 mld USD) oraz Grażyna Kulczyk (1,7 mld USD). Stu najbogatszych Polaków zgromadziło łącznie prawie 46 miliardów USD, co jest wynikiem aż o 40% niższym od zeszłorocznego. I trudno oczekiwać, aby te 40% znalazło się na prywatnych kontach, które nie były uwzględniane przy tworzeniu zestawienia. Bardziej prawdopodobne jest, że ulotniły się razem z dobrą koniunkturą gospodarczą.
(forbes.pl, 03.2009)
Który małopolski włodarz otrzymał najwyższą „trzynastkę”.
Otóż był to Ryszard Kosowski, burmistrz Chrzanowa. Zainkasował on 11 890 PLN brutto. Ponad 10 000 PLN otrzymali burmistrz Nowego Targu i prezydent Tarnowa. O 1 746 PLN mniej niż rok wcześniej dostał w postaci trzynastki marszałek Małopolski. Powodem była... złamana noga i konieczne zwolnienie lekarskie. Zgodnie z przepisami osoba przebywająca na zwolnieniu lekarskim otrzymuje pomniejszoną trzynastą pensję.
(zakopane.naszemiasto.pl, 03.2009)
Państwo hojne dla AIG, AIG dla pracowników, a Amerykanie płacą.
Czy otrzymanie 170 miliardów USD pomocy publicznej to wystarczający powód aby wstrzymać wypłaty premii? Otóż okazuje się, że dla amerykańskiego giganta finansowego – bynajmniej. Planuje on przeznaczyć 165 milionów USD na premie dla 400 pracowników, z których jeden otrzyma aż 6,5 miliona USD, a siedmiu po 3 miliony. AIG broni się, iż musi wypłacić znaczną część tych premii, gdyż były one zakontraktowane wcześniej. Okazuje się jednak, że „wcześniej” to znaczy w 2008 roku, gdy problemy na rynkach finansowych były już znane. Co ciekawsze, część bonusów otrzymają pracownicy działu produktów finansowych, którzy wybitnie przyczynili się do problemów firmy. Zapowiedzi AIG rozwścieczyły administrację prezydenta Obamy, która oczekuje stanowczych działań, aby zapobiec podobnym incydentom.
(New York Times, 03.2009)
Szef Nokii Olli-Pekka Kallasvuo zarobił w zeszłym roku 1,87 miliona EUR.
Niby dużo, ale biorąc pod uwagę rok 2007 to prezes fińskiego koncernu otrzymał wynagrodzenie mniejsze aż o 45%. Co prawda, jego płaca zasadnicza wzrosła o 10%, ale z w postaci bonusów i premii wypłacono mu tylko 721 733 EUR – niewiele w porównaniu do 2,35 miliona EUR w 2007 roku.
(itpro.co.uk, 03.2009)
21 098 PLN miesięcznie brutto zarabia ordynator szpitala w Zielonej Górze.
Kwota wysoka, ale uwzględnia premie, dyżury, dodatek funkcyjny oraz za tytuł naukowy, a także dwudziestoletni staż. Również w Zielonej Górze początkująca pielęgniarka zarobi 2 790 PLN (pracuje także w weekendy i święta), zaś pielęgniarka z pięcioletnim stażem może liczyć na około 3 372 PLN.
(gazetalubuska.pl, 03.2009)
Nie-ciekawostka.
W dobie kryzysu finansowego oczywistością powinno być, iż zarządzający kiepsko radzącymi sobie bankami, nie otrzymają premii. Ale nie jest, w szczególności dla samych bankierów. I dlatego decyzja banku Barclays o braku jakichkolwiek premii dla dyrektorów za ostatnie 12 miesięcy musi zostać potraktowana jak ciekawostka. Cieszy też komentarz prezesa Johna Varley’a, iż „w roku 2009 i w latach kolejnych bank zamierza przeanalizować swój system wynagrodzeń, aby mieć pewność, iż rozwija się on w dobrym kierunku”. Jeśli na podobne analizy zdecydują się również inne banki to specjaliści od wynagrodzeń będą mieć dużo pracy. Szczególnie w USA.
(interia.pl, 02.2009)
Od końca listopada 2008 obowiązuje rozporządzenie ministra finansów w sprawie reklamy produktów leczniczych (Dz. U. Nr 210 poz.1327), które drastycznie zmieniło sposób pracy przedstawicieli handlowych firm farmaceutycznych.
Nie mogą już odwiedzać lekarzy w ich godzinach pracy opłacanych z publicznych pieniędzy. Dodatkowo termin spotkania powinien być wcześniej uzgodniony i nie może przeszkadzać medykom w ich działalności. Zmniejszy to zapewne poirytowanie pacjentów, a lekarze będą mieli więcej czasu na wypełnianie swoich obowiązków. Z drugiej strony, zapewne już teraz, przepis ten negatywnie odczuwają portfele przedstawicieli handlowych. Tak znaczące ograniczenie możliwości sprzedaży i reklamy nie może nie mieć wpływu na płace. Szczególnie, że jak wynika z Ogólnopolskiego Badania Płac, prawie 40% wynagrodzenia tej grupy zawodowej to premie uzależnione od wyników. Wygląda na to, iż nadszedł czas, aby przedstawiciele medyczni pożegnali się z zarobkami powyżej 8 000 PLN miesięcznie (taką kwotę zarabiało 25% z nich). Chyba że najmniej skuteczni odejdą z zawodu, zostaną tylko najlepsi, którym nie straszne będą niekonwencjonalne sposoby promocji i wizyty domowe... ale u lekarzy.
(02.2009)
Jak zarobić na bankructwie.
Wystarczy być prawnikiem, który sprawnie ten proces przeprowadzi. I najlepiej pracować w USA. Tam w niektórych kancelariach stawki za godzinę pracy przekroczyły już 1 100 USD, czyli na czyimś nieszczęściu zarabia się złotówkę na sekundę.
(forsal.pl, 02.2009)
Brunetki zarabiają lepiej niż blondynki.
To nie stereotyp, a wynik badań brytyjskich socjologów. Okazało się, że wśród kobiet zarabiających powyżej 45 000 GBP rocznie zdecydowana większość ma ciemne włosy. Dominuje opinia, że brunetki to profesjonalistki, a prowadzenie z nimi interesów to czysta przyjemność.
(mojawyspa.co.uk, 02.2009)
1 USD zarobił oficjalnie w 2008 roku Steve Jobs, szef koncernu Apple.
Równie imponujące było jego wynagrodzenie za pełnienie tej funkcji w latach poprzednich. Można by zapytać, jak się utrzymać za dolara rocznie i próbować robić to samo. Prawdopodobnie jednak tajemnica tkwi w tym, że Jobs posiada pakiety akcji Apple i Walt Disney warte prawie 4 miliardy USD oraz ma dużo wydatków księgowanych jako „związane z pełnieniem funkcji szefa firmy.” Sam zwrot podatku od tych kwot wyniósł prawie 900 tysięcy USD.
(media2.pl, 01.2009)
Jak zarobić 15 milionów EUR w półtora roku.
Odpowiedź na to pytanie zna poprzedni premier Wielkiej Brytanii – Tony Blair. Dziennik „Times” oszacował sumę wynagrodzeń Blair’a po tym jak ustąpił on z urzędu. Na 15 milionów EUR złożyły się państwowe dotacje na prowadzenie działalności politycznej, gaża za wydanie swoich wspomnień (5,8 mln EUR), doradztwo dla banku JPMorgan Chase i Zurich Financial Services ( ponad 3 mln EUR) oraz wystąpienia i wykłady (nawet 198 tysięcy EUR za jeden).
(PAP, 01.2009)
Podwyżka królewskiej pensji wcale królewską nie będzie.
Król Belgii Albert II zaakceptował plany rządu i wzrost jego wynagrodzenia będzie taki sam jak poddanych. W Belgii obowiązuje system automatycznych podwyżek bazujący na „indeksie zdrowia”, którego wartość aż do tego roku była dla rodziny królewskiej odmienna. Co ciekawe, nie wszyscy Belgowie aprobują taką formę oszczędności. Jedno z prawicowych ugrupowań wyraziło opinię, że taka królewska podwyżka stanowiłaby „policzek dla każdego Belga”.
(PAP, 01.2009)
Redukcja wynagrodzeń dotknęła jeden z najważniejszych amerykańskich urzędów – sekretarza stanu.
Nie stało się to jednak na skutek kryzysu finansowego. Powód był zdecydowanie bardziej prozaiczny. Condoleezza Rice, dotychczasowa pani sekretarz, zarabiała 191 300 USD rocznie. Jej następczyni – Hillary Clinton otrzyma 186 600 USD za każdy rok pracy. Jest to związane z faktem, iż dotychczas pani Clinton była członkinią Senatu, a jedna z klauzul do amerykańskiej konstytucji mówi, że „żaden członek organów ustawodawczych nie może być mianowany na stanowisko, którego dotyczyła podwyżka płac uchwalona podczas jego mandatu”. Dlatego Kongres przywrócił poziom wynagrodzenia sekretarza stanu do poziomu przed ostatnią podwyżką.
(Puls Biznesu, 01.2009)
Organizacja świątecznego przyjęcia to kiepski sposób dodatkowego wynagrodzenia pracowników.
W Wielkiej Brytanii aż 90% pracujących wolałoby otrzymać premię pieniężną lub bony zakupowe, niż cieszyć się, czasami wątpliwą, przyjemnością płynącą ze świątecznych firmowych spotkań. Z kolei w Holandii 91% pracowników nie przejęłoby się zniesieniem organizacyjnego zwyczaju, gdyż wolą spędzić czas z przyjaciółmi. 50% szwedzkich i 60% belgijskich pracowników również ma, delikatnie mówiąc, sceptyczne poglądy na temat świątecznych spotkań z koleżankami i kolegami z firmy.
(worldatwork.org, 01.2009)
Nie ma jak wnuki.
Babcie i dziadkowie w Bułgarii będą od 2009 roku otrzymywać równowartość płacy minimalnej za opiekę nad wnuczętami, które nie ukończyły trzeciego roku życia. Pomimo tego, że w Bułgarii dziadkowie już tradycyjnie opiekują się wnukami, a również powszechnie wiadomo, że żadna to praca tylko sama przyjemność, to zapewne i tak nikt nie pogardzi 249 lewa (120 EUR) miesięcznie.
(onet.pl, 01.2009)
Wśród inżynierów najlepiej zarabiają pracujący w budownictwie i nieruchomościach.
Ich wynagrodzenie za III kwartał 2008 roku to przeciętnie 5742 PLN brutto. Niestety najprawdopodobniej oni jako pierwsi odczują skutki panującego kryzysu. Problemy mogą mieć też inżynierowie z branży motoryzacyjnej, którzy zajmują drugie miejsce w rankingu najlepiej opłacanych inżynierów. Ich miesięczne wynagrodzenie to przeciętnie 4984 PLN.
(Puls Biznesu, 12.2008)
Katastrofalna sytuacja włoskiego footballu.
Podczas gdy kluby z pierwszej ligi (Serie A) jakoś sobie radzą, to sytuacja w pozostałych ligach jest dramatyczna. Niektóre kluby dopiero teraz rozpoczynają wypłatę wynagrodzeń z początku 2008 roku. Zadłużenie wobec zawodników zarabiających powyżej 100 tysięcy EUR za sezon zostanie rozłożone na najbliższe lata. Prezesi i właściciele klubów zaczynają się też zastanawiać nad renegocjacją wielomilionowych kontraktów gwiazd. Tylko czy zgodzą się one grać za „marne grosze”?
(Puls Biznesu, 12.2008)
Trzeba walczyć o swoje.
Wydaje się, iż z takiego założenia wyszedł John A. Thain – prezes banku inwestycyjnego Merrill Lynch, którego od bankructwa uchroniło przejęcie przez Bank of America. Niezrażony tym faktem Thain zażądał wypłaty 10 mln USD premii za rok 2008. Nie wiedzieć czemu, Rada Nadzorcza uznała roszczenia za bezpodstawne...
(Gazeta Prawna, 12.2008)
Mimo kryzysu Polscy bankowcy dostaną premie.
Podczas gdy ich zagraniczni koledzy oddają bonusy, pracownicy i menedżerowie krajowych banków liczą na znaczne premie za wyniki osiągnięte w 2008 roku. I bardzo słusznie. Polskie banki mogą pochwalić się znacznymi sukcesami. Zarobiły w pierwszych trzech kwartałach o ponad jedną piątą więcej w porównaniu od analogicznego okresu 2007 roku. W związku z tym, wynagrodzenie dodatkowe najbardziej skutecznych bankowców może być nawet o 20% wyższe, niż przed rokiem. Warto zaznaczyć, że w roku bieżącym banki już wydały 8,94 mld PLN na pensje swoich pracowników. To o 15,2% więcej, niż w pierwszych trzech kwartałach dotychczas rekordowego 2007 roku.
(Gazeta Prawna, 12.2008)
Bycie kobietą nie popłaca.
Taki wniosek wynika z porównania listy płac 100 najlepiej opłacanych kobiet – menedżerów amerykańskich korporacji z identyczną listą rankingową mężczyzn. W USA kobiety zarabiają średnio o 20% mniej niż mężczyźni. Ale na najwyższych stanowiskach menedżerskich jest dużo gorzej. Aby znaleźć się na liście 100 najlepiej opłacanych w USA menedżerek, należało zarobić ponad 3 miliony USD. Nienajgorzej. Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę fakt, że setny, ostatni na liście mężczyzna zarobił ponad 18 milionów USD, to zarobki kobiet przestają imponować. Trudno oczekiwać jakichś znaczących zmian w tej sytuacji skoro w stu największych korporacjach USA liczba kobiet zajmujących stanowisko prezesa zarządu wynosi... 0.
(forbes.com, 12.2008)
Honor bankowca.
Około 70 milionów CHF (ponad 58 milionów USD) premii zwrócili byli menedżerowie największego szwajcarskiego banku – UBS. Prezes, Peter Wuffli, zrezygnował z przysługujących mu 12 milionów CHF. Z kolei przewodniczący rady nadzorczej i dwaj jej członkowie zwrócili 33 miliony CHF. Biorąc pod uwagę, że wartość akcji UBS spadła w tym roku o 67% było to z ich strony jedyne honorowe rozwiązanie. Honorowe, acz kosztowne.
(onet.pl, 12.2008)
Grudniową pensję opłaca się otrzymać w... styczniu.
Nawet jeśli zarabiamy kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie. Jest to efektem obowiązywania od stycznia nowej, bardziej korzystnej stawki podatkowej. A dla fiskusa liczy się moment wypłaty. Dzięki prostemu zabiegowi pracownicy mogą otrzymać noworoczną „premię” w postaci zwiększonego wynagrodzenia netto. Najpierw jednak pracodawca musi sprawdzić jak skonstruowane są jego umowy o pracę i czy ma możliwość przesunięcia wypłaty.
(Rzeczpospolita, 12.2008)
Hazard bywa groźny, ale i dochodowy.
Przynajmniej dla profesjonalistów, których w tej dziedzinie również nie brakuje. Zarobki zawodowych pokerzystów sięgają milionów dolarów rocznie. W zakończonym niedawno turnieju World Series of Poker 2008 Main Event zawodnicy grali o pulę 64,333,600USD. Zwycięzca – Duńczyk Peter Eastgate – zgarnął ponad 9 milionów USD. Gracze, którzy zajęli następne miejsca też nie mogli narzekać. Nagrody za miejsca do 8 włącznie przekraczały milion USD.
(worldseriesofpoker.com, 12.2008)
„Przez żołądek do fortuny” – takie motto zdaje się przyświecać kulinarnym gwiazdom telewizji.
Paula Deen prowadzi swój program w sieci Food Network, a w wolnych chwilach pisze poradniki i książki kucharskie. Jej zarobki to 4,5 miliona dolarów rocznie. To grosze w porównaniu do wpływów Rachael Ray. Gaże za cztery jej programy I reklamy sieci Dunkin' Donuts oraz zyski z jej czasopisma „Every Day with Rachael Ray” dają sumę 18 milionów dolarów. Tylko 2 miliony mniej zarabia ojciec gotowania na ekranie - Wolfgang Puck. Co na to Robert Makłowicz?
(Forbes, 12.2008)
Ambasador RP zarabia około 5 300 Euro.
W skład tej kwoty wliczana jest miesięczna wypłata w złotówkach i wynagrodzenie walutowe obliczane na podstawie mnożników ustalanych odrębnie dla każdego z państw. Wysokość pensji może ulegać zmianie w zależności od poziomu kosztów utrzymania w danym kraju.
(biznes.onet.pl, 11.2008)
Wysokości wynagrodzeń lubuskich urzędników budzą kontrowersje.
Zarobki w wysokości 11 460 PLN brutto przypadły w udziale wójtowi Górzycy. To więcej, niż wynagrodzenie prezydenta Gorzowa (11 300 PLN brutto) lub Zielonej Góry (10 808 PLN brutto). Tymczasem, według danych GUS, średnia płaca w sektorze przedsiębiorstw w województwie lubuskim wynosi 2 646 PLN.
(Gazeta Lubuska, 11.2008)
Najlepiej zarabiającymi polskimi piłkarzami są gracze PGE GKS Bełchatów.
Dzięki zdobyciu wicemistrzostwa Polski w 2007 roku, miesięczna pensja piłkarza Bełchatowa może wynosić nawet 70 tys. PLN. Mimo, iż z reguły zarobki polskich piłkarzy wyglądają imponująco na tle średniej krajowej, nie dorównują one wynagrodzeniom ich kolegów w innych krajach.
(Dziennik Łódzki, 10.2008)